Dziennik Gazeta Prawna opisuje dotychczasowy przebieg procesu w sprawie kolizji drogowej w wyniku której śmierć poniosły dwie osoby. Pojazd, który wjechał w drugi samochód to pojazd służący do nauki jazdy prowadzony przez kursanta. Elka nie miała opon przystosowanych do warunków panujących na drodze. Oprócz kursanta i instruktora siedziały w nim dwie osoby. Powołany biegły sądowy podkreślał, że instruktor wiedział o złych oponach i miał możliwość przewidzieć, że pojazd może zachowywać się nieprzewidywalnie. Jednak przepisy, jakie funkcjonują aktualnie nie przewidują, kto ponosi odpowiedzialność za wypadek drogowy spowodowany przez kursanta: czy kursant, czy instruktor. Kursant może zgodnie z przepisami dostać mandat i odpowiadać za spowodowanie kolizji. Ale instruktor powinien wziąć pod uwagę brak doświadczenia kursanta i zareagować odpowiednio szybko na jego działania. Służy do tego dodatkowy hamulec po stronie instruktora, w jaki wyposażone są pojazdy do nauki jazdy. Oczywiście kursant musi jeździć zgodnie z przepisami, a instruktor nie może wydawać poleceń, których wykonanie wiązałoby się z łamaniem przepisów prawa.
Autor: Firmitas.pl
Źródło: Gazeta Prawna 04.11.2009r.

